Jak wygląda droga na szczyt UFC?

W tym odcinku Sean Ryan Show gościem jest były mistrz UFC kategorii średniej, Sean Strickland. Znany z bezkompromisowych wypowiedzi i braku filtra zawodnik szczerze opowiada o trudnym dzieciństwie, radzeniu sobie z traumą oraz o realiach przetrwania pierwszych lat kariery w sportach walki. Rozmówcy poruszają tematy kultury militarnej, poczucia honoru i współczesnej męskości. To surowa, autentyczna i głęboka dyskusja dwóch ludzi, którzy nie boją się mówić tego, co myślą.

***

CYTAT 1

„Droga do zostania zawodnikiem UFC jest cholernie ciężka. Zarabiasz grosze, wydaje mi się, że wyciągałem z $1000 za walkę. Spałem w klubie. Miałem trenera, Johna Munoza, chociaż różnie między nami bywało, pozwalał mi tam kimać. Raz miałem dziewczynę i pozwoliła mi u siebie trochę nocować, co było miłą odskocznią od spania na macie. Walka to udręka, stary. Przymierasz głodem. Kiedy zaczynasz jako zawodnik, jesteś po prostu spłukany. Masz te 17 czy 18 lat, zapieprzasz do klubu na rowerze, śpisz na matach i myślisz sobie: »Nienawidzę swojego życia. Jestem nieudacznikiem«. Nie mam nawet skończonej szkoły. Uganiasz się za marzeniami, podczas gdy twoi kumple kupują auta, układają sobie życie, a ty siedzisz tam jako pieprzony przegryw śpiący na salce.”

"The road to being a UFC fighter is rough. You're just making no money, I think I was making like $1,000 a fight. I was sleeping in the gym. I had a coach, John Munoz, we had a falling out, but he would let me sleep in the gym. Once I had a girlfriend, and she let me sleep at her house for a while, which was nice to get me out of the gym. Fighting sucks, dude. You're so poor. When you're a fighter, you're so poor. I'm 17 or 18, riding a bike to the gym, sleeping on mats, thinking, 'Man, I hate myself. I'm a loser.' Because I have no high school diploma. I'm chasing this, seeing my friends with cars, seeing them elevate their lives, and here I am, just a fucking loser sleeping in the gym."

***

CYTAT 2

„Zrobiłem kiedyś charytatywną akcję z Zielonymi Beretami i poznanie tych facetów całkowicie zmieniło moje patrzenie na świat. Widzisz ich i zdajesz sobie sprawę, że zostawiają rodziny na całe miesiące, żeby jechać w jakieś najgorsze dziury na świecie. Nigdy nie zyskają sławy, nigdy nie będą naprawdę bogaci, a robią to wyłącznie z szacunku do swoich braci z jednostki. Kiedy spotykasz takich gości, myślisz sobie: »Ja ciebie kręcę, to są prawdziwi faceci. Ostatni tacy mężczyźni na tej planecie«. Nie pieprzysz głupot, robisz swoje i idziesz tą absurdalnie trudną drogą, której mało kto podoła. Nie robisz tego pod lajki ani dla rozgłosu, robisz to dla szacunku środowiska, do którego należysz.”

"I did a charity thing with Green Berets, and getting to know these guys was life-changing. You meet them, and they're going away, leaving their families for months at a time in some fucked up part of the world. They'll never be famous, they'll never really be rich, and they're doing it because they love the respect of their brothers. Meeting these guys, you're like, 'Man, you guys are real men. You're like the last men on this planet.' You're quiet, you shut the fuck up, and you pursue this ridiculously hard path that nobody else could do. You don't do it for likes or fame, you do it for the respect of your peers."

***

Sean Strickland posługuje się surowym, potocznym językiem bez wygładzania czy ugrzeczniania swoich myśli. Pełną autentyczność jego historii, emocje i unikalny styl wypowiedzi można poczuć wyłącznie w wersji oryginalnej.

Jeśli chcesz rozumieć takich rozmówców bezpośrednio, bez cenzury i bez pomocy tłumaczy, napisz do mnie.

Zrzeczenie się Praw Własności i Klauzula Użycia Edukacyjnego


Prezentowane na tej platformie treści, w tym m.in. transkrybowane cytaty, nie są naszą własnością. Wszelkie prawa i własność do opublikowanych treści należą do oficjalnych autorów i twórców odpowiednich kanałów YouTube i Spotify, z których pochodzą te treści. Materiał ten jest udostępniany wyłącznie w celach edukacyjnych. Nie rościmy sobie żadnych praw własności ani autorstwa tych treści i uznajemy, że pozostają one własnością intelektualną ich odpowiednich właścicieli.